Styczność z tym żelem pod prysznic miałam nieraz, jako, że kosztuje bardzo mało i jest dostępny praktycznie w każdym sklepie i drogerii. Jak przystało na studenta – trzeba oszczędzać, a ten żel można kupić za zawrotne 3-4złote. Cena ceną – bo zazwyczaj przy niskiej – produkt jest do bani. Jak jest z tym kosmetykiem? Zapraszam do lektury.

 

kamill1

PRODUCENT: Kamill żel pod prysznic mleczko rabarbarowe rozpieści Twoją skórę orzeźwiającym aromatem rabarbaru. Łagodne substancje pielęgnujące oczyszczają i chronią skórę, sprawiając, że staje się ona delikatna i elastyczna. Poczuj się we własnej skórze naprawdę dobrze! Kąpiel  pod prysznicem dla prawdziwych smakoszy! Przebadany dermatologicznie, posiada neutralny odczyn pH.

SKŁAD: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocomidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Styrene / Acrylates Copolymer, Citric Acid, Denatonium Benzoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Limonene, Citral, Benzyl Benzoate.

kamill2

MOJA OPINIA: Żel znajduje się w czerwonym opakowaniu, wykonanego z mocnego plastiku.  Ma dobrze wyprofilowany kształt, dzięki czemu łatwo się nim operuje. Nie wyślizguje się z ręki. Ma trwałe naklejki, które pomimo ciągłego narażenia na wodę i wielokrotnego wpadania do wanny wyszły bez szwanku. Klapka i dozownik działa bez zarzutu. Żel jest średnio gęstej konsystencji, koloru białego. Dużym jego plusem jest to, że łatwo go spienić nie używając gąbki do ciała. Piana pojawia się bardzo szybko. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam ten ‚efekt’. Zapach tego żelu jest bardzo ładny, słodko – kwaśny, nieco chemiczny. Znajduje się on na dosyć wysokim miejscu w składzie, ponieważ zajmuje już piątą pozycję. Nie mam jednak zielonego pojęcia czy odzwierciedla on w stu procentach zapach rabarbaru – dawno nie miałam z nim do czynienia i ciężko jest mi określić czy rzeczywiście tak pachnie. Aczkolwiek zapach całkiem przyjemny. W swoim składzie ma niestety SLS, który może niekorzystnie wpływać na naszą skórę. U mnie rzadkością jest, by żel pod prysznic wyrządził jakąś krzywdę mojemu ciału, aczkolwiek produktu z SLS w składzie nigdy nie nakładam na twarz.

 

kamill3

 

Tekst i zdjęcia:

Karolina