Czym jest balsam pod prysznic?
Po umyciu się, zamiast wycierać ciało ręcznikiem, wcieramy w nie balsam. Dzięki temu, że ciało jest mokre, balsam ma lepszy ślizg, a co za tym idzie, szybciej rozprowadza się na ciele. Potem sięgamy po ręcznik i wycieramy całe ciało. Gotowe. Nie musimy czekać aż balsam się wchłonie, a mimo wytarcia skóry ręcznikiem, pozostaje ona miękka i nawilżona. Genialna sprawa! Szczególnie dla osób, które liczą każdą poranną minutę. Nie dosyć, że balsam szybciej rozprowadza się po mokrym ciele, to nie trzeba czekać aż się wchłonie.

eveline1

Uwaga! Nie radze nakładać kosmetyku jak zwykłego balsamu na sucha skórę. Jeżeli tak zrobicie, ciało będzie się lepić. Efekt porównałabym do klejącej się skóry po niedokładnym spłukaniu żelu pod prysznic.

PRODUCENT: Intensywnie nawilżający balsam do ciała pod prysznic przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry normalnej i suchej. Innowacyjna formuła oparta o technologię Cellforte, działając w synergii z Luxury of Youth Complex intensywnie nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Wzmacnia naturalną barierę ochronną, odżywia i uelastycznia naskórek. Kwas hialuronowy ujędrnia i napina, przywraca skórze aksamitną gładkość. Olejek arganowy uważany za prawdziwy „eliksir młodości” regeneruje, doskonale odmładza i poprawia kondycję skóry. Kompleks witamin A, E, F hamuje procesy starzenia się, chroniąc komórki skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia wyjątkowe uczucie świeżości i komfortu.
Nowatorska receptura oparta o zaawansowaną technologię CellforteŸ sprawia, że natychmiast po zastosowaniu skóra staje się aksamitnie gładka i miękka w dotyku.
Rezultat: intensywnie nawilżona i aksamitnie gładka skóra natychmiast po użyciu balsamu.
Nie ma właściwości myjących. Używać po umyciu ciała pod prysznicem.
Cena: 16zł / 350ml

eveline2

MOJA OPINIA: Balsam zamknięty jest w ogromnym, masywnym opakowaniu o pojemności 350 ml. Ma wygodną pompkę, za co uwielbiam Eveline. Kojarzy mi się z taką wygodą i higienicznym stosowaniem. Opakowanie ma bardzo fajne kolory, miłe dla oka. Wystrój wizualny mnie w pełni zadowolił. Jak jest w środku? Balsam ma gęstą konsystencję o biało-kremowym zapachu i… przyznaję – PACHNIE NIESAMOWICIE. Nie wiem czy należycie do tej grupy osób co ja, ale kocham takie słodkie produkty. Balsam pachnie jak pyszna mleczna babeczka z lekką nutą cytryny i wanilii. Od razu po powąchaniu zapragnęłam wskoczyć pod prysznic. Może to będzie głupie co napiszę, ale jego zapach kojarzy mi się z motylami w brzuchu i cudownymi chwilami. Być może to zasługa olejku arganowego bo czuć lekko orzechową nutkę z mlekiem i miodem. Skóra staje się aksamitna, delikatna. Taka, że chce się jej ciągle dotykać. Do tego pięknie pachnie. I pozostaje taka przez cały dzień. To ogromny plus! No może z zapachem nie każdy się zgodzi bo to koliduje z perfumami, ale efekt gładkości jest jak najbardziej długotrwały i chyba pożądany przez wszystkich. Jednym słowem – produkt spełnia swoją rolę i w porównaniu z konkurencją wypada naprawdę świetnie. Kolejny Eveline, który urzekł mnie swoim działaniem, ceną, pojemnością i zapachem.

eveline3

Tekst i zdjęcia:

Karolina