Witajcie Kochane! W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć dość ważną kwestię, nie tylko do profesjonalnych makijażystek. Wydawać by się mogło, że zwykłej, szarej Kowalskiej do makijażu powinny wystarczyć pacynki lub gąbeczki dołączone do opakowania kosmetyku – oczywiście jeśli takowych nie dodają, należy sobie radzić palcami. Nic bardziej mylnego!! Zestaw kilku dobrych pędzli sprawi, że nawet te z nas, które mają dwie lewe ręce do makijażu, zaczną wykonywać go bardziej precyzyjnie.
Przejdźmy teraz do kwestii samych pędzli. Ja osobiście od pewnego czasu staram się skompletować swój zestaw. Sądziłam jednak, że dobre pędzle to wydatek nie na moją kieszeń i muszę dokładnie przemyśleć ich zakup. Na szczęście wtedy w ramach współpracy z Perfumerią Niebieska dotarł do mnie pewien pędzel, mało znanej firmy. Teraz jednak wiem, że chętnie skompletuje cały zestaw właśnie z pędzli W7. Dlaczego? Zapraszam do dalszego czytania!

1-100_5090

Oryginalnie pędzel jest tak zapakowany, że mamy pewność, że nikt go wcześniej nie używał. Po rozpakowaniu wygląda tak:

1-100_5093

1-100_5094

Rączka jest dość elegancka. Połączenie drewna z metalem daje rączce lekkość połączoną z trwałością.

1-100_5095

Sam pędzel jest niesamowicie mięciutki. Wprost puchowy. Świetnie sprawdza się u mnie przy nakładaniu różu, pudru oraz rozświetlacza.

1-100_5117

Mam go już kilka dłuuugich tygodni, dlatego pędzel ma też za sobą już nawet mycie. Bardzo się bałam, że po tym zabiegu nie będzie już tak puchaty, rozklei się lub zaczną z niego wypadać włoski. Na szczęście nic takiego się nie stało.

Nie jest to pędzel dla profesjonalistów, ale spokojnie mogę stwierdzić, że jeśli zaczynacie dopiero swoją przygodę z tego typu akcesoriami, pędzle W7 będą dla Was (i dla mnie też) idealne.

Możecie go kupić w Perfumerii Niebieska w cenie 19.99 PLN.  Oczywiście innego typu pędzle tej firmy również możecie tam zakupić i niskim kosztem skompletować bardzo fajny zestaw 🙂

Buziaki,
Ilona