Dziś pragnę opowiedzieć wam o balsamie do ciała. Takim dość nietypowym. Dlaczego nietypowy? Ponieważ nie używamy go po kąpieli a w trakcie niej :]
???????????????????????????????

Lubię balsamy od Eveline. Dlatego z przyjemnością go zrecenzowałam.

Balsam w białym opakowaniu, wizualnie sprawia wrażenie „czystego i estetycznego produktu”. Taki właśnie jest. Dozowanie za pomocą pompki, która nie zacięła mi się ani jeden raz.
???????????????????????????????

Konsystencja kremowa, delikatna.

Zapach – obłędnie pachnący balsam. Mam wrażenie że pachnie mniej intensywnie od balsamu ujędrniającego z firmy Eveline, ale tak czy siak bardzo mi się podoba.

Świetnie nawilża i wygładza skórę. Nie podrażnia/nie uczula. Nie pozostawia tłustego filmu, mimo iż może w głowie pojawić się takie światełko. Ten balsam jest po prostu magiczny. Nie tylko w swoim działaniu, ale też w wydajności. :]

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Zastanówcie się przez chwile, czy nie warto go wypróbować?

Jeśli po kąpieli, nie będzie potrzeby smarowania ciała dodatkowymi kosmetykami? Jeżeli na spokojnie można się ubrać, i ma się pewność iż nic się nie będzie kleiło, nic się nie wybrudzi? No i…. ciałko będzie mega delikatne, i cudownie pachnące?

Warto czy nie? :]

Nawet się nie zastanawiajcie, z dostępnością nie powinno być problemu. :] Ja widziałam go w sieci w różnych cenach, ale w hipermarketach można go nabyć za jakieś 17zł z hakiem. :]

unnamed

UDZIEWCZYN – wiedziałyście, co sprawi szeroki uśmiech na mej twarzy. Za co Wam DZIĘKUJĘ. :]

Testowała Zebra