Dzisiaj chciałabym wam przedstawić dosyć nie typowy produkt, a tak przydatny z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam, a mowa o serum regenerującym do twarzy i ciała w ampułkach od firmy Ava.

20141204_162924

Od producenta:

„Przeznaczone do pielęgnacji skóry po zabiegu depilacji woskiem lub pastą cukrową. Zawiera   d-pantenol, który doskonale łagodzi i regeneruje skórę podrażnioną zabiegiem depilacji oraz kolagen i elastynę, dzięki którym skóra po zastosowaniu preparatu jest widocznie wygładzona i nawilżona. „

Cena: ok. 23 zł

                                       20141204_162844

Moja opinia:

Serum mieści się w 5 szklanych ampułkach. Każda z nich zawiera 3 ml. produktu. Mogło by się wydawać, że to tylko  3ml.  Jednak,  to dosyć sporo, a może lepiej powiedzieć, że jest to wręcz idealna ilość do jednorazowego użytku.

Na początku nie byłam zbytnio zadowolona ze sposobu  w jaki otwiera się produkt, w końcu to szkło, a z moim szczęściem byłam pewna, że nie przełamię buteleczki w tym miejscu co trzeba i pęknie cała ampułka, albo co gorsza się pokaleczę. Jakie było moje zdziwienie kiedy nic takiego się nie stało i od tamtej pory zakochałam się w tym sposobie otwierania 😀

Na szyjce buteleczki znajduje się mała, biała kropka, która sygnalizuje miejsce w którym powinnyśmy ją otworzyć.

20141204_163006

Serum, ma postać delikatnego olejku. Ma działanie chłodzące oraz łagodzące. Szybko się  wchłania i nie pozostawia tłustego filmu.  Skóra jest niesamowicie gładka oraz nawilżona.  Najbardziej byłam zachwycona efektem chłodzącym, który niesamowicie koi skórę.  Jeśli nałożymy za dużo produktu,  musimy poczekać chwilę, aż się wchłonie, a następnie możemy zetrzeć nadmiar np. nawilżoną ściereczką, ręcznikiem.

20141204_163054

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem.  Tym bardziej, że nigdy nie spotkałam się z taką formą serum do pielęgnacji skóry po depilacji.  Nie wiem jak z dostępnością produktu, bo jeszcze nie widziałam go w żadnej miejscowej drogerii, jednak z pewnością kupić je możecie w drogeriach internetowych  czy na stronie producenta.

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂