Dziś opowiem wam co nie co  o kremie CC 8w1 od Eveline, jeśli chcecie wiedzieć jak sprawdził się u mnie, zapraszam do dalszego czytania.  🙂

20141206_130053  20141206_130126

Od producenta:

„Kompleksowy krem CC stosowany systematycznie poprawia kondycję skóry. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze. Unikalna formuła nawilża, ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i jednolity koloryt.

PRZEZNACZENIE

Cera zmęczona, szara, zestresowana, pozbawiona energii i blasku. „

20141206_130104

 Cena: ok. 20 zł

Moja opinia:

Krem CC znajduję się  w 30ml. Tubce.  Znacznie mniejszej niż karton w którym jest zapakowany, przez co jest bardzo poręczny i nie zajmuje dużo  miejsca. Z łatwością możemy go wrzucić do torebki.

Produkt ma konsystencje kremu,  jego kolor jest  dosyć ciemny, mogę nawet powiedzieć że pomarańczowy. Producent zapewnia, że kolor dostosowuje się do naszego koloru skóry. Faktycznie muszę przyznać, że zmienia swój kolor, ale w moim przypadku nie na tyle, aby wyglądał naturalnie. Dla mnie jest  zdecydowanie za ciemny.  Jednak może przyda się w lato kiedy będę  trochę opalona.

Na opakowaniu  doczytałam też, że produkt można używać jako bazę pod makijaż. Spróbowałam i zdecydowanie odradzam. Efekt maski gwarantowany.   Moje obserwacje postaram się omówić na podstawie punktów które obiecuje nam producent. To zaczynamy! 🙂

20141206_130154

1.redukuje oznaki zmęczenia–  faktycznie skóra wygląda na bardziej wypoczętą, nadaję jej trochę efektu rozświetlenia- jednak nie jest to jakiś spektakularny efekt.

2.wyrównuje koloryt cery–  delikatnie, ale to robi. Nie zakryje mocniejszych przebarwień, czy zaczerwienień, jednak z tymi małymi sobie radzi.

3.długotrwale i skutecznie matuje– matuje, jednak tylko przez chwilę. Po godzinie na mojej mieszanej cerze, zaczyna się świecić. Utrwalony  pudrem trzyma się trochę dłużej (jednak nie długo: )  ).

4.zmniejsza widoczność porów– zdecydowanie nie. Nie zauważyłam tego efektu. Po kilku dniach zapchał mnie, z czego byłam bardzo nie zadowolona. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że coś jest nie tak z moją cerą.

5.koryguje niedoskonałości– lekkie krycie, które radzi sobie tylko z niewielkimi zaczerwieniami, niedoskonałości  nie przykryje.

6.rozświetla i energizuje cerę– rozświetla prawda, czy energizuje? Chyba nie. Nie zauważyłam tego u siebie.

7.intensywnie nawilża i wygładza– tu byłam bardzo zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że ma nawilżać, moja skóra była wysuszona, a przecież to krem CC, także nie powinien działać tak ‘’drastycznie’’na  skóre- nawet mój podkład (Rimmel- Match Perfection), nie wysuszył jej tak bardzo, a ma zdecydowanie większe krycie,  no i nie jest kremem :o.    Natomiast zdecydowanie wygładza, skóra jest przyjemna w dotyku.

8.SPF 15 chroni przed UVA/UVB–  tego jedynego punktu nie jestem w stanie ocenić.

Całkiem wysoka cena jak na tak średni produkt, ponieważ na wyprzedaży możemy upolować w podobnej cenie całkiem dobry podkład . Zdecydowanie nie dla bladziochów, tylko jeden kolor w gamie to zdecydowanie za mało- przydałby się jaśniejszy, bez pomarańczowych tonów.

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂