Hello Everyone! : )

Dzisiaj trochę o produkcie dla osób ze skłonnościami do wrażliwych oczów,  tych z was które noszą soczewki lub okulary. Zapraszam do czytania.

1426179361345

Od producenta:

„Stworzona specjalnie z myślą o osobach ze skłonnością do alergii i podrażnień oraz noszących szkła kontaktowe. Bezzapachowa formuła. Odpowiednio miękki sztyft nie podrażnia delikatnej skóry powiek podczas aplikacji, która jest gładka i równomierna. Jednocześnie specjalne składniki gwarantują intensywny kolor i trwały efekt bez rozmazywania. Zawarte w formule konturówki woski roślinne i wit. C pielęgnują skórę i chronią przed przesuszeniem. Łatwa i wygodna w użyciu, nie wymaga temperowania. Produkt został przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty.”

Cena: ok. 12 zł.

20150312_170540

Moja opinia:

Jako, że noszę soczewki zwracam bardzo dużą uwagę czy produkty, które mogą dostać się do moich oczu są testowane dermatologicznie, ale przede wszystkim okulistycznie!  Z tym drugim jest już ciężej, gdyż chcąc kupić  np. tańszą kredkę do oczu (która nie posiada tego testu)  jestem narażona na łzawienie czy nie przyjemne uczucie obcego ciała, które pociera o moje oko.  Jakie było moje zaskoczenie kiedy dowiedziałam się, że jedna z tańszych marek postanowiła zadbać o nasze dobro-  dobro wrażliwców 😀

Wracając do kredki, chciałabym od razu zaznaczyć, że w powyżej w wspomnianym przeze mnie problemie dała sobie radę na 100%. Jest  bezzapachowa, nie podrażnia i nie uczuliła mnie. Posiada miękką konsystencję, delikatnie sunie po powiece , nie posiada żadnych drobinek ani brokatów.

Testowałam kredkę w kolorze ciemnego brązu o numerku 20 (czasami wygląda jak czarna). Jej pigmentacja jest zdecydowanie dużym plusem, a ciepły odcień ślicznie wygląda na powiece.

20150312_170650

Tutaj chyba kończą się plusy tego produktu, a zaczynają wady, które dyskryminują ją w większym stopniu.

Trwałość- czyli cecha kosmetyku  o którą zabiega teraz każda kobieta.  Tutaj  jest ona na najniższym poziomie. Produkt nie wytrzyma nawet godziny bez rozmazania, odbicia się na górnej powiece czy też osypania na dolną.

Konturówki używałam w 3 różnych miejscach na oku: rysowałam nią cienką kreskę na górnej powiece, wypełniałam przestrzenie pomiędzy rzęsami, jaki i malowałam nią dolną  linię wodną .

Pomijając już to o czym pisałam wcześniej najbardziej zaskoczył mnie jeden fakt. Kiedy wypełniłam przestrzenie pomiędzy rzęsami, zadowolona że tak pięknie to wygląda odeszłam od lusterka i wróciłam po 5 minutach. To co zobaczyłam dosłownie mnie przeraziło ! 😀 Pod oczami miałam czarne cienie, a z pewnością nie był to tusz , gdyż używam go codziennie i nie spotkałam się nigdy z taką sytuacją.   Najzwyczajniej w świecie było mi przykro z tego powodu, gdyż pokładałam duże nadzieje w tej kredce.

Łzy szybko wypłukują produkt na linii wodnej.

Mimo iż z kredką pracuję się bardzo dobrze, efekt końcowy nie jest zadowalający.

Kredka spełnia swoje główne zadanie, a mianowicie hipoalergiczność. Jednak czy potrzebujemy produktu, który nie posiada innych ważnych cech- równie ważnych w makijażu?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam wam .  🙂

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂