Kochane, dziś przychodzę do Was z recenzją mojej ulubionej odżywki do włosów farbowanych. Używałam jej już jakiś czas temu i napisałam nawet recenzję na swoim blogu. Kiedy więc dostałam ją do testów dla udziewczyn.pl bardzo się ucieszyłam, że znowu mogę ją użyć i przekonać się czy nadal będzie mi się tak podobała, jak kilka miesięcy temu . Jesteście ciekawe jak sobie poradziła? Zapraszam więc na recenzję!

DOVE, HAIR THERAPY, COLOR REPAIR

Zacznę od tego, że chociaż włosy farbuję od kilku lat to zaczęły mi się niszczyć dopiero w okolicach lipca, kiedy to je rozjaśniłam. Były w tak okropnym stanie, że planowałam je obciąć. Postanowiłam jednak podjąć walkę i ocalić je. W ostatnim czasie zaczęły wyglądać już prawie tak jak powinny, jednak ciągle potrafiły się poplątać,a końcówki wyglądały tragicznie. Dodatkowym minusem było to, że się strasznie elektryzowały. Już miałam iść od fryzjera i zrobić z nimi porządek, kiedy dotarła do mnie ponownie odżywka od Dove.

IMG_20150418_152350
Najpierw jednak kilka słów o samej odżywce:

Opakowanie jest typowe dla produktów Dove. Na plus muszę zaznaczyć to, że nie wyślizguje się z mokrych rąk.

Zapach jest również typowy dla Dove, ale jednocześnie bardzo przyjemny i luksusowy.

IMG_20150418_152609
Konsystencja przypomina bardzo gęsty krem. Nie spływa z włosów i da się równomiernie na nich rozsmarować.

IMG_20150418_152702

Pierwsze efekty działania można zauważyć już po nałożeniu odżywki na mokre włosy. Wraz z upływem czasu włosy zaczynają się wygładzać.

Po miesiącu regularnego stosowania, wiem już, że do fryzjera iść nie muszę. Włosy odżyły, przestały się plątać i już się nie elektryzują. Wiem już, że moje włosy po prostu kochają Dove.

Dla osób z bardzo zniszczonymi włosami polecam stosowanie całej serii czyli: szampony, odżywki, maski i ampułek. Mi bardzo pomogły, w chwili kiedy włosy wyglądały najgorzej. Jeśli więc szukacie kosmetyków do włosów, które są idealne do włosów farbowanych to z ręką na sercu mogę Wam polecić całą serię Color Repair od Dove.

Miałyście już z nimi do czynienia? A może lubicie inną serię od Dove? Piszcie!

Ilona 🙂