Dziś przychodzę z recenzją  duo do golenia od Wilkinsona, opartą na teście i wrażeniach moich  jak i mojego taty. Zapraszam 🙂

Jednorazowe maszynki ” wyposażone są w o połowę szerszy pasek nawilżający, co zapewnia lepszy poślizg i skuteczniejszą aplikację substancji odżywczych. Maszynka jest cięższa i ma zmodyfikowany kształt, dzięki czemu lepiej leży w dłoni, umożliwiając pewniejszy chwyt, czyli jeszcze bardziej komfortowe golenie.”

                       

Ostrza należą do tych naprawdę ostrych. Już za pierwszym pociągnięciem uzyskujemy gładką skórę. Maszynkę łatwo jest wypłukać z zabrudzeń, nie powoduje podrażnień i bez żadnych problemów przemieszcza się po skórze.  Golenie  jest szybsze jak zauważył mój tata, niż w przypadku innych maszynek, których do tej pory używał. Z mojej strony mogę dodać, iż nie wiem jak wy dziewczęta ale ja zawsze byłam nie zadowolona z maszynek, które były ’stricte’ przeznaczone dla kobiet. Nie goliły, aż tak dobrze i trzeba było się przy nich bardziej napracować. Fakt faktem, że stawiały one na nawilżenie itp. Ale to po te dla mężczyzn sięgam najczęściej. Wystarczy dobry balsam i pianka, a nogi nie są w ogóle podrażnione.   Oczywiście każdy/ każda z nas ma inne potrzeby, a skóra w różnych przypadkach nie reaguje tak samo- u mnie jednak maszynki się sprawdziły.

Drugim bohaterem wpisu jest żel do golenia dla skóry wrażliwej. Zawiera aloes, który koi podrażnioną skórę przy goleniu, przy czym nieziemsko pachnie. Ja kocham zapach aloesu w produktach! 🙂  Żel nie posiada typowego męskiego zapachu- jest on delikatny, bardzo przyjemny. Świetnie się pieni, a golenie przy jego użyciu przebiega bezproblemowo.  Dziewczyny myślę, że odkryłam must have w goleniu, ponieważ moje nogi go uwielbiają! 😀  Teraz nie tylko tata będzie używał go nałogowo, ale i ja! 😀  Wspomnę jeszcze raz o zapachu, jeśli wiecie jak pachną świeczki Yankee Candle-  Aloe Water to nuty są bardzo podobne, odrobiną się różnią ale to jest jednak to! 🙂 

                    

Używaliście? A może wasz mężczyzna ma te produkty  w łazience?  Dajcie znać co o nich sądzicie.

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂