Od producenta:

„Ekstrakt z bluszczu drenuje tkanki dzięki czeku uaktywnia przepływ limfy. Bogactwo zawartych w nim flawonoidów odpowiada za spalanie tłuszczu, a sapoiny przyspieszają jego usuwanie i pomagają pozbyć się nagromadzonych w ciele toksyn. Te cechy bluszczu pomagają sprawnie zwalczać cellulit. Dodatkowo ekstrakt wpływa na wzmożone wchłanianie przez ciało pozostałych składników balsamu. Ekstrakt z guarany skutecznie reguluje metabolizm dzięki swym właściwościom termogenicznym, zapewniając rozpad tłuszczy i działanie antycellulitowe oraz ujędrniające. Połączenie w jednym kosmetyku guarany z kofeiną gwarantuje przynajmniej dwukrotnie dłuższe działanie niż w przypadku kosmetyków z użyciem tylko jednego z tych składników.Balsam zawiera 100% naturalnej kofeiny.”

Cena: ok. 8zł/ 250ml.

Moja opinia:

Cztery Pory Roku od zawsze kojarzyło mi się z kremami do rąk, nie wiedziałam, że w swoim asortymencie mają także balsamy do ciała.

Duża tubka, zawiera 250 ml. bardzo wydajnego balsamu. Używam go już miesiąc i jestem dopiero w połowie. Przy czym muszę wspomnieć, że nakładałam go na brzuch, uda oraz ramiona.

Co  najlepsze, balsam nie daje uczucia chłodzenia, ani rozgrzewania. Ślicznie pachnie- bardzo ziołowo, przy czym nie utrzymuje się długo na skórze. Jego konsystencja jest treściwa, jednak nie pozostawia nie przyjemnego filmu na skórze i stosunkowo szybko się wchłania.

Efektów odchudzenia próżno szukać we wszystkich kosmetykach, ponieważ żaden nam tego nie zaoferuje. Dopiero przy ćwiczeniach oraz diecie, pomoże nam osiągnąć zamierzone efekty. Balsam świetnie ujędrnia skórę i poprawia jej ogólny wygląd. Najlepsze zmiany zaobserwowałam na udach- jednak myślę, że jest to też zasługa zwiększonej aktywności fizycznej. Nie mniej bardzo się cieszę, skóra wygląda zdrowiej, jest bardziej sprężysta i chyba rzeczywiście pozbyłam się trochę cellulitu z tych partii ciała.  Efekty nie są bardzo spektakularne, jednak dla mnie zadawalające.

Balsam  genialnie nawilżył moją skórą, czego w ogóle się po nim nie spodziewałam, ani tego nie oczekiwałam.

Myślę, że za taką cenę jak 8zł, naprawdę warto wypróbować ten kosmetyk. Ja zostałam bardzo mile zaskoczona!

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂