PRODUCENT: Wyjątkowo skuteczny kosmetyk zawierający papainę – enzym delikatnie złuszczający martwe komórki naskórka, przyspieszający jego regenerację i poprawiający nawilżenie skóry, która jest gotowa na przyjęcie  składników aktywnych zawartych w masce. Idealnym uzupełnieniem preparatu jest glinka różowa,  która łagodzi podrażnienia często towarzyszące skórze suchej oraz te mogące powstawać podczas złuszczania.

Cena: 25zł

MOJA OPINIA: Do produktu podeszłam sceptycznie po niemiłej przygodzie z ich żelem micelarnym. Niepotrzebnie, ponieważ maseczka okazała się całkiem dobrym kosmetykiem, a jej działanie przypadło mi do gustu. Czytając o jej właściwościach pielęgnacyjnych można pomyśleć, że jej aplikacja musi być szalenie trudna. Nic bardziej mylnego…wystarczy wycisnąć z tubki porcję kosmetyku i rozsmarować. Po około 15 minutach można ją już spłukać. Nic nie trzeba mieszać, ani dodawać. Cała procedura nakładania zajmuje moment, a jako, że maska nie ma tendencji do spływania można spokojnie wrócić do domowych zajęć. Również z jej zmyciem nie ma najmniejszych problemów. Pomimo swoich oczyszczających właściwości nie podrażnia, ani nie uczula. Nie oznacza to jednak, że nie pomaga w złuszczaniu naskórka. Doskonale radzi sobie z oczyszczeniem cery, jednocześnie dogłębnie ją nawilżając. Po zmyciu maski, skóra jest przyjemnie miękka i jedwabiście gładka. Dodatkowo jest ukojona i rewelacyjnie oczyszczona. Prezentuje się zdrowo i promiennie, a dzięki właściwościom odprężającym glinki różowej (która jest jej składnikiem) z twarzy znikają również objawy zmęczenia.

Dziękuję za możliwość przetestowania,
~Testolandiaa