Pewne produkty, tak jak i książki, zyskują przy lepszym poznaniu. Jakiś czas temu na swoim blogu testowałam ten sam peeling do ciała i mimo wielu plusów, zarzekałam się, że już nigdy z niego nie skorzystam ze  względu na zapach, który mi się nie podobał. Dzisiaj ten sam zapach przynosi mi ukojenie po ciężkim dniu pracy. Widać gusta zapachowe też mogą ulec zmianie.

Peeling do ciała od Eveline Cosmetics ukryty jest w standardowym, plastikowym opakowaniu, z którego bardzo łatwo go wycisnąć. Jeżeli mamy problem z wydobyciem peelingu do ostatniej kropli, zawsze można przeciąć opakowanie w połowie i resztę wyciągnąć palcami.

DSC00808

Szata graficzna jest przejrzysta i bardzo przyjemna dla kobiecego oka. Dominujący złoty kolor sprawia, że produkt wydaje się bardziej luksusowy i profesjonalny.

DSC00809

Sam peeling ma bardzo szerokie działanie. Mi najbardziej odpowiada to, że świetnie nawilża ciało. Dodatkowo zapach potrafi uspokoić nadszarpnięte nerwy i zrelaksować się w swoim małym, domowym spa.

DSC00810

Produkt z pewnością znajdzie szerokie grono odbiorów, ponieważ może być doceniany zarówno przez młode dziewczęta, jak i kobiety. Jest to jeden z tych produktów uniwersalnych, który łączy pokolenia.

DSC00811

Drobinki peelingujące są całkiem spore, ale nie drażnią skóry. Masaż tym peelingiem to prawdziwa przyjemność i dla mnie i dla mojej skóry. Martwy naskórek nie ma z nim szans, więc skóra jest gładka i jednolita.

DSC00813

Jest to jeden z tych produktów, które powinnyśmy mieć, jeśli korzystamy ze swojego domowego spa. Najpierw peelingowanie, potem balsam i maseczka na oczy, a na koniec dobry film i pyszna herbata.

Buziaki, Ilona 🙂