ISANA to marka własna znanej wszystkim drogerii Rossmann. Pewnie wiele z Was o niej słyszało, ponieważ ma ona kosmetyki w zabójczo niskich cenach i czasami na prawdę fajnej jakości. Ja osobiście nie wyobrażam sobie prysznicu z innym żelem niż ten z ISANY.
Kiedy trafił do mnie krem z radością wzięłam się za testy i dziś mam dla Was opinię, do przeczytania której serdecznie zapraszam!

ud1
Jeżeli chodzi o opakowanie to krem znajduje się w gigantycznym (bo aż 500 ml) plastikowym słoiku. Zamykany jest ona na zakrętkę, która dobrze trzyma, więc nie ma możliwości, żeby krem się sam odkręcił i wylał.

ud2
W konsystencji krem jest dość rzadki i lekki. Niesamowicie szybko się dzięki temu wchłania. Jeśli potrzebujecie produktu, który nałożycie na szybko, to zdecydowanie jest to właśnie ten krem.Dzięki zawartości masła shea daje uczucie nawilżenia. Nie wiem jak poradzi sobie przy bardzo wymagającej skórze, ale przy mojej sprawdza się rewelacyjnie. Niweluje małe przesuszenia i idealnie nawilża skórę.

ud3
Jeżeli chodzi o zapach to jest on delikatny i kojarzy się lekko z zapachem ziół i wanilii co stanowi dość ciekawe połączenie zapachowe.

ud4
Krem świetnie nadaje się do skóry normalnej i nie wymagającej. Polubiłam go i często z niego korzystam, chociaż do grona ulubieńców niestety nie trafi.

Krem ma podobno mieć działanie odprężające i nadawać się do skóry suchej. Niestety tego drugiego nie potwierdzę, ponieważ takiej nie mam. Jeżeli chodzi zaś o działanie odprężające to mimo często używania jakoś takiego nie zauważyłam, ale ja jestem mało podatna na takie sztuczki.

Na pewno wypróbuję inne wersje tego kremu bo ma on predyspozycje co zostania ulubieńcem, ale ta wersja niekoniecznie się mi spodobała.

Znacie kremy od ISANA?

Buziaki, Ilona 😉