P1040012

Od niepamiętnych czasów używam rozświetlacza. Pierwszy raz spotkałam się z rozświetlaczem, który zawiera w sobie aż tak grubą warstwę świecących drobinek 😀 KOCHAM GO!

Bardzo dobrze się go nakłada. Ja nakładam rozświetlacz na policzki aby uwydatnić moje kości policzkowe. Oczywiście czasem nałożę również na inną część twarzy, ale przeznaczam go głównie na kości policzkowe. Ma świetną konsystencję, jest delikatny i taki można by rzec kremowy. Nakładam go pędzlem i tym samym stopniuje jego intensywność na mej twarzy. Świetnie się go nakłada, i nie trzeba mazać pędzla wielokrotnie, jeden raz i już możemy rozświetlać naszą twarz.

P1040013

Miliony cudownie połyskujących drobinek najpiękniej będą wyglądały w lato, kiedy ciało będzie czekoladowe (oj nie mogę się doczekać lata!).

Ma fajne opakowanie, zmieści się w każdej torebce i nie zajmie dużo miejsca 😀 Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nadaje się na romantyczne wieczory, czy też na imprezę. Potrafi sprawić, że twarz staje się promienna, wypoczęta i świeża.

P1040016.JPG

Potrafi utrzymać się cały dzień! I tym samym potwierdza się, że nie musimy inwestować w rozświetlacze z górnych półek, po co wydawać kasę – skoro możemy kupić ten rozświetlacz i cieszyć się jego długowiecznością na twarzy, oraz pięknie połyskującymi drobinkami które idealnie współgrają ze skórą.

P1040018.JPG

Nakładam go również na oczy, w kącikach powiek i tym samym moje duże błękitne oczy sprawiają wrażenie jakby były na pięknej piaszczystej plaży :] Ten rozświetlacz nie jest ordynarny, potrzeba jest tylko jedna aby go umiejętnie rozprowadzić na twarzy, nie przesadzić z jego ilością. Bo wówczas możecie się świecić jak bombki choinkowe na Boże Narodzenie, a chyba nie o to chodzi co nie?

Testowała Lucynka

UDZIEWCZYN wielkie dzięki :]

Zdjęcia Zebra–- szczęśliwa! :]