Processed with VSCO with hb1 preset

Od producenta:

” Nawilżający naturalny balsam do ust daje ustom to, czego tak naprawdę potrzebują: kuszącą urodę, niepodważalną kondycję i zachwycający połysk.

Balsam zapobiega pierzchnięciu warg, a także przyspiesza regenerację przesuszonego naskórka. Zawiera kompleks ekstraktów i olejków roślinnych, dzięki którym naskórek utrzymuje stałą wilgotność, staje się gładki jak jedwab, jędrny i elastyczny. Na bazie olejku ze słodkich migdałów z dodatkiem ekstraktu z owoców limonki.”

Cena: 11.99 zł

Processed with VSCO with hb1 preset

Moja opinia:

Balsam do ust zamknięty jest  w nowoczesnym i dobrze leżącym w ręku opakowaniu. Najbardziej moją uwagę przykuł smak oraz zapach pomadki, a mianowicie limonka i mięta. Dlatego jeśli nie jesteście fankami smakowych pomadek, ten produkt się u was nie sprawdzi.

Processed with VSCO with f2 preset

Balsam jest banalny w aplikacji, a duża powierzchnia pozwala na szybkie pokrycie ust podczas jednego ruchu.

Może nurcić Was pytanie: „Czy opakowanie aby na pewno nie otwiera się w torebce?”.  Z moim nic takiego się nie działo, a w mojej torbie dzieją się różne rzeczy. 🙂

Processed with VSCO with hb1 preset

Wracając do balsamu. Po użyciu usta zostają pokryte delikatnym filmem, który przynosi ulgę spierzchniętym ustom. Dzieje się tak do momentu, w którym balsam nie zniknie z  ust/  nie wytrze się. Powiedziałabym, że jest to złudne uczucie nawilżenia. Gdy na ustach zabraknie pomadki odczuwam potrzebę aby ponownie ją zaaplikować. Od balsamu oczekuję raczej tego, aby działał długotrwale.  Muszę przyznać, że pozostawia usta miłe w dotyku, lecz nawilżenie nie należy do najlepszych.

Processed with VSCO with hb1 preset

Jego plusem jest to, że posiada SPF 15.

Balsam świetnie sprawdzi się u tych z Was, które nie potrzebuję dużego nawilżenia, a lubią od czasu do czasu pomalować usta czymś smacznym lub po prostu są fankami nowoczesnych rozwiązań.

Test i zdjęcia:

Aneta 🙂