„Glinka znana jest w postaci sypkiej lub gęstej – gdy jest połączona z innymi olejami. Jest w 100% naturalna. Tradycyjnie wykorzystywano ją do mycia włosów i oczyszczania ciała.
Glinka jest bogata w wiele składników mineralnych: wapń, potas, żelazo, magnez, krzem, glin, miedź, lit, cynk. Charakteryzuje się właściwościami myjącymi i odtłuszczającymi.
Używana jest jako peeling do ciała, który znakomicie wygładza i ujędrnia skórę usuwając martwy naskórek”.

P1060939.JPG

Nigdy wcześniej nie miałam glinki ciemnej. Aż do tej pory :] Zawsze uważałam, że tego typu glinki są bardzo kłopotliwe i wolę produkty które od razu do czegoś służą. W obecnej chwili żałuję, że wcześniej nie skusiłam się na tego typu glinkę, ponieważ zmiany jakie zauważyłam są wprost rewelacyjne.

P1060940.JPG
Używam jej na włosy oraz na twarz. I jeden i drugi sposób jest w porządku, bo efekty są widoczne gołym okiem.

P1060942.JPG

Jeśli chodzi o twarz: Rozprowadzałam ją z olejkiem i nanosiłam na buzię. Trzymałam ją około 20 minut ( 3x w tygodniu ). Moja buzia już po dwóch zastosowaniach stałam się odżywiona i gładka jak skóra niemowlęcia. Ale najbardziej mnie cieszy, zmniejszona ilość sebum. To znaczy, że glinka spowodowała, że moja twarz stała się tak jakby matowa sama od siebie. Wiem że to glinka przyczyniła się do tego sukcesu, ponieważ wcześniej stosowałam olejek i nie miałam takiego efektu. Maska może troszkę wysuszać, dlatego polecam mój sposób – czyli łączenie glinki z olejkiem. Wówczas nie ma szans aby skóra została wysuszona.

P1060943.JPG
Byłam pod wrażeniem co ta maseczka zrobiła z moimi włosami :] Włosami, których za nic nie mogę ujarzmić w żaden sposób :]
Rozrobiłam ją z wodą i taką mieszankę nałożyłam na włosy. Trzymałam około 30 minut pod ręcznikiem. Kiedy spłukałam ( nie miałam trudności w zmyciu błotka z włosów ) 😉 – moje włosy stały się wygładzone i sprawiały wrażenie jakby glinka dodała im sprężystości.
Rewelacyjnie usuwa z włosów wszelkiej maści produktu kosmetyczne. Ja używam na przemian lakieru oraz żelu. Genialnie radzi sobie ze zmyciem tych produktów.
W sumie, chyba dla moich włosów lepsze jest nakładanie glinki niż olejowanie. I od tej pory będzie to rytuał – bo moje włosy naprawdę sporo zyskały.

P1060941.JPG
Koszt około 20zł. Warto się zaopatrzyć, bo wystarcza na trochę, Chyba, że używać będziecie każdego dnia, not o należy poszukać okazji i zakupić. Warto się pociapać dla efektu jaki zauważyć możemy już po pierwszym zastosowaniu.
A Wy jak używacie glinki? Mieszacie ją z olejkami czy w jeszcze inny sposób?

Testowała Tina.