Processed with VSCO with hb1 preset

Od producenta:

„Odkryj sekret urody kobiet z obszaru Morza Śródziemnego. By spełnić potrzeby bardzo suchej skóry, Le Petit Marseillais stworzył idealną kompozycję – połączył trzy wyjątkowe składniki z Południa: cudowne masło Shea, które odżywia i optymalnie nawilża, niezwykły olejek arganowy, magicznie wygładzający skórę, oraz wspomagające ich działanie słodkie migdały. Dzięki lekkiej konsystencji mleczko nawilżające Le Petit Marseillais w jednej chwili wnika w głąb skóry, spełniając jej potrzeby i zapewniając komfort. Twoja skóra relaksuje się – jest miękka, nawilżona i cudownie pachnąca.”

Cena: ok. 22 zł/ 400 ml.

Processed with VSCO with hb1 preset

Moja opinia:

Mleczka do ciała całkowicie do mnie nie przemawiają, jednak z tym jakimś cudem się polubiłam. Nie wiem też dlaczego, może to z sentymentu do tej marki?

Produkt zamknięty jest w buteleczce z pompką, która w łatwy i higieniczny sposób pomaga wydobyć nam produkt.  Kosmetyk nawet jak na mleczko jest bardzo wodnisty. Jednak mi ta konsystencja przypadła do gustu.

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Myślę, że największym plusem produktu jest piękny zapach- słodkich migdałów. Nie za ciężki i nie za intensywny lecz utrzymujący się na ciele.

Po kilkunastu użyciach, kiedy zerknęłam na buteleczkę i zobaczyłam, iż jest to produkt do bardzo suchej skóry zrobiłam wielkie oczy. Jeśli trafi ono w ręce osoby, która szukała nawilżenia przeżyje wielki ona wielki zawód. To produkt, który sprawdzi się co najwyżej dla skóry normalnej. Widzę to np. po moich suchych łokciach.

Processed with VSCO with hb1 preset

Jednym z minusów jest też powolne wchłanianie się kosmetyku i to, że pozostawia delikatną lepką warstwę.

Mimo, iż mleczko posiada kilka dosyć dużych minusów lubię go używać.Może to ze względu na zapach?

Tekst i zdjęcia:

Aneta 🙂