Suchy szampon musi być obecny w mojej łazience już od dłuższego czasu. Zawsze ratuje mi włosy w sytuacjach awaryjnych. Jednak nie byłabym sobą, gdybym ciągle nie szukała nowości i nie próbowała różnych szamponów tego typu. Dziś mam dla Was recenzję suchego szamponu od L’Biotica. Z góry przepraszam za brak korka na zdjęciach, jednak niestety nie niezakręcane szybko u mnie giną 🙂

img_5418

Szampon na typowe opakowanie dla produktów tego typu i śliczną, pastelową szatę graficzną. Atomizer działa bez zastrzeżeń.

img_5419

Producent gwarantuje nam piękny, tropikalny zapach, jednak choć jest on przyjemny to jednak nigdy nie skojarzyłby mi się on z tropikalnymi owocami. Należę do fanek piękne pachnących kosmetyków i jeżeli producent coś takiego obiecuje to liczę zawsze na zniewalający zapach.

img_5424

Jeżeli chodzi o działanie to szampon rzeczywiście wchłania nadmiar sebum, jednak dopiero po kilku minutach od wmasowania go dokładnie we włosy. Niestety czasami trzeba wyczesać nadmiar szamponu, chyba, że podoba Wam się taki szron na włosach.
Szampon świetnie odświeża. Radzi sobie nawet z kilkudniowym obciążeniem. Jednak mimo,że producent informuje,że można go używać nawet codziennie to jednak tego nie polecam. Po każdym użyciu najlepiej tego samego dnia, umyć włosy. Suchy szampon to świetna sprawa,ale nie należy go nigdy traktować jako alternatywny dla mycia włosów.

Macie swoje ulubione suche szampony? Konieczne dajcie znać w komentarzach!